Większość ruchu w Polsce nadal odbywa się na osi wschód-zachód, a potencjał na wzrost ruchu na korytarzach takich jak Via Carpatia wydaje się niewielki
Czyli około 1/3 ruchu ciężarowego do Trójmiasta jest z Grudziądza, a dla większości kraju porty mogą nie istnieć patrząc pobieżnie na wizualizację. Ale wczytując się w legendę najmniejsza kategoria to jest 10-1000 dziennie. 900 dziennie to jest już znacząca liczba, 1 na minutę przez 16 h, a nie jest widoczna, jeśli cały ruch do Trójmiasta to 13 tys. Nie jest też jasne, czy to są wszystkie samochody ciężarowe, czy tylko tiry. Porównując szerokość dróg do Trójmiasta z legendą za pomocą kursora, każda z 3 kresek ma ponad 40 tys. Można to było zrobić lepiej używając proporcjonalnej szerokości, także poniżej 1 mm bez wyświetlania całej sieci
Z Twojego wpisu wynika, że GDDKiA dalej działa reaktywnie, zamiast proaktywnie... Czyli zbudujmy drogę tam, gdzie od lat kierowcy się duszą na wiejskich popierdółkach. A myślałem, że jak już zaspokoi się pierwszy głód, tj. zlikwiduje się najbardziej palące potrzeby, zaczną budować tak, aby przy pomocy infrastruktury tworzyć zachęty dla biznesu i w ten sposób stymulować różne regiony kraju. Ale nie: tamój panocku to łod Białegostocku jeździ za mało aut, zeby autostradę budować. W ten sposób to nigdy tam nie zaistnieje potrzeba autostrady.
Czyli około 1/3 ruchu ciężarowego do Trójmiasta jest z Grudziądza, a dla większości kraju porty mogą nie istnieć patrząc pobieżnie na wizualizację. Ale wczytując się w legendę najmniejsza kategoria to jest 10-1000 dziennie. 900 dziennie to jest już znacząca liczba, 1 na minutę przez 16 h, a nie jest widoczna, jeśli cały ruch do Trójmiasta to 13 tys. Nie jest też jasne, czy to są wszystkie samochody ciężarowe, czy tylko tiry. Porównując szerokość dróg do Trójmiasta z legendą za pomocą kursora, każda z 3 kresek ma ponad 40 tys. Można to było zrobić lepiej używając proporcjonalnej szerokości, także poniżej 1 mm bez wyświetlania całej sieci
Z Twojego wpisu wynika, że GDDKiA dalej działa reaktywnie, zamiast proaktywnie... Czyli zbudujmy drogę tam, gdzie od lat kierowcy się duszą na wiejskich popierdółkach. A myślałem, że jak już zaspokoi się pierwszy głód, tj. zlikwiduje się najbardziej palące potrzeby, zaczną budować tak, aby przy pomocy infrastruktury tworzyć zachęty dla biznesu i w ten sposób stymulować różne regiony kraju. Ale nie: tamój panocku to łod Białegostocku jeździ za mało aut, zeby autostradę budować. W ten sposób to nigdy tam nie zaistnieje potrzeba autostrady.
Kolejna świetna analiza. Dzięki!