6 Comments

Super robota! Widać że przemyślana kalkulacja, wymagająca sporo pracy!

Idealnie byłoby porównać też wielkość całych aglomeracji (np zgodnie z Twoją metodologią z posta <Jakie są w Polsce aglomeracje?>), nie tylko skupić się na podziałach administracyjnych, ale rozumiem, ze to już jest zejście do poziomu gmin, a to raczej wymagało by dodatkowych założeń (np proporcjonalności wyliczonych przez Ciebie różnic wewnątrz powiatu)

Expand full comment

Ogólnie dobra robota. Widać, że poświęciłeś sporo pracy. Jednak zauważyłem kilka błędów:

-Odnośnie punktu 3: Przed wyborami po stronie wtedy opozycyjnej była akcja, żeby osoby z dużych miast dopisywały się do innych "bardziej wiejskich okręgów" by tam zagłosować;

-Odnośnie punktu 4: Rejestracja nie musi oznaczać realnego zamieszkania. Przykładem powiat sejneński. Cudzoziemcy(w tym przypadku kierowcy zawodowi) tam nie mieszkają tylko się rejestrują. Chodzi tu o ułatwienie pracy związane z wejściem w życie europejskiego pakietu mobilności;

-Nie policzyłeś cudzoziemców pracujących na umowę o dzieło lub pracujących w rolnictwie. Oni nie odprowadzają składki ZUS(można szacować, że jest ich około 100 tysiecy);

-Nie policzyłeś cudzoziemców, którzy nie są uchodźcami, bo przyjechali do Polski z Ukrainy przed atakiem Rosji lub z innego państwa i pracują nielegalnie(lub nie pracują). Takich osób jest lekko licząc nawet 500 tysięcy.

Jeszcze uwaga niezwiązana z tematem. PKB per capita dużych miast jest w rzeczywistości dużo mniejsze, a powiatów ziemskich większe.

Ponownie: dobra robota. Pozdawiam.

Expand full comment

Ad 3. Część to było dopisywanie się do innego okręgu (bo można było to zrobić z domu), część to branie o zaświadczenia o prawie do głosowania, które nie zmieniało niczego w lokalnych spisach. Nie wiem, jakie były proporcje.

Expand full comment

W przypadku Gdańska z pewnością duży wpływ na faktyczną liczbę ma bardzo duża ilość osób, które nigdy nie wymeldowały się ze swoich ojczystych gmin. Pytanie też ile realnie osób wyjechało z miasta? Według oficjalnych statystyk w ostatnie około 20-30 lat w Gdańsku miało przybyć tylko ok. 15-20 tys. osób, gdzie w tym czasie praktycznie od zera rozwinęło się Gdańsk Południe, które teraz oficjalnych meldunków ma ok. 100 tys. I mnóstwo osób z Kujaw, warmińsko-mazurskiego, Powiśla, północnego Mazowsza czy innych części pomorskiego, które nie zmieniły jeszcze lub w ogóle swojego meldunku. Na święta i długie weekendy są pielgrzymki poza miasto do rodziny, nie tylko studentów ale i wielu pracowników w wieku 25-40 lat.

No i zupełnie osobna kwestia Ukraińców. W Gdańsku jest jeden z kilku w kraju oficjalnych punktów paszportowych dla Ukraińców. Przez prawie cały zeszły rok były tam od rana do 15-17 kolejki osób, które ubiegały się o dokumenty. Pod koniec roku zrobiło się pusto, ale w 2024 znów są gigantyczne kolejki i ludzie czekają w nich po kilka godzin. Wiadomo, że zjeżdżają się też pewnie z okolicznych miast, ale nie wszyscy.

Expand full comment

Ważne i z powodu dzielenia funduszy, i ze względu na różną obecnie siłę głosu wyborcy.

Expand full comment

Bardzo solidna praca. Dużo lepsze dane mają operatorzy komórkowi, ale trudniej o dostęp do nich. GUS powinien o to skuteczniej powalczyć.

Expand full comment